Codzienność z moją siostrą..

.. doprowadza mnie do szału..

O 21:06 Jasin szukał skarpetki, dosłownie jednej skarpetki, bo drugą miał. Szukał latając po całej chacie i przetwierając się ciągle na taras, na którym ją ponoć zostawił dzisiaj rano. Siedzę ze słuchawkami na uszach, by jak najmniej harmider przeszkadzał mi w nauce do czwartkowych testów, ale i tak swoją bieganiną chłopak wnosi tyle szumu, że odrywam się od nauki i zerkam na zegar. Domyślam się po co szuka tej skarpetki – będzie jeszcze siedział z mamą na dole i będą w coś grać. Krzyknęłam więc tak, by mnie było na dole słychać, że nie wymyśliłam sobie, by dzieciak (ośmiolatek) chodził spać najpóźniej o 21, mimo wakacji, bo to jest naprawdę dziecko i potrzebuje snu. Ale siostra wie lepiej – żal jej, że dziecko w wakacje też musi chodzić tak wcześnie spać (w ciągu roku szkolnego o 20:30) i pozwala mu siedzieć do późna (ostatnio to było po 23:00), „bo przecież ma wakacje”. Jednak nie ma oporów i nie jest jej żal dziecka, że jest niewyspane, gdy go budzi o 6:15 (zdarza się, że i przed 6:00), by go zaprowadzić na półkolonię, na 8:00 (rowerami dojeżdżają tam w 15 – 20 minut). Jest 21:20 – Jasin z mamą siedzą w salonie i grają. Jutro będzie darcie się od rana, by się pospieszył, trzaskanie drzwiami od toalety i balkonu, zostawienie syfu w chacie, bo się spieszyli i nie mieli czasu, by po sobie ogarnąć. Gdy poprosiłam dzisiaj wieczorem spokojnie, by chociaż taras zostawiali w takim stanie, w jakim go zastali (tę prośbę ponowiłam dzisiaj w sumie 4 raz i jak grochem o ścianę), to siostra wygarnęła mi historię mieszkania sprzed 4 lat, w którym mieszkałam sama z kotem i miałam wszystko na podłodze.. owszem – nie miałam żadnych mebli, więc wszystko było w stosach pod ścianami, ale zawsze było czysto i świeżo. Powroty do odległej przeszłości to ponoć domena kobiet.. no ale ja też jestem kobietą i jakoś tego nie robię..

To niej jest moje mieszkanie. Mieszkam u siostry kątem. Ale, żeby nie było niesnasek, to są jakieś zasady, które co rusz są łamane, gdy tylko siostrze lub jej synowi (zwłaszcza jemu) one przeszkadzają..

Ta praca w Chacie Zwierzaka jest mi mocno na rękę w sensie wyprowadzki. Ale żeby tak daleko???

Muszę coś z tym zrobić, bo tak dłużej być nie może – padam ze zmęczenia psychicznego 😦

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s